piątek, 02 października 2015

Przeczytałem książkę, która rzekomo przedstawia magiczny sposób zarabiania na giełdzie autorstwa Joel’a Greenblatt’a. Na tyle magiczny, że od 1988 roku daje zarobić średnio 23,8% rocznie.

Patrząc na swoje doświadczenia zdobyte na giełdach papierów wartościowych mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że magiczna formuła Greenblatt’a ma sens i pomimo swej magii ma zupełnie racjonalne podstawy.

Choć sama strategia inwestycyjna opisana w książce jest dość prosta, nie będę jej opisywał. Oczywiście mógłbym rozpisywać się o tym, że Greenblatt patrzy na ROA i PE ratio, ale on zrobił to naprawdę bardzo dobrze, więc nie będę mu odbierał czytelników. Najważniejsze jest to, że książka jest napisana dla osób, które o giełdzie nie mają bladego pojęcia. Dlatego jeżeli chcesz poznać magiczną formułę, odsyłam Cię do księgarni Amazon.

 (kliknij obrazek, aby zobaczyć szczegóły książki)

Jak zarabiać na giełdzie?

Bez względu na to, czy mówimy o Joelu Greenblacie, Warrenie Buffecie czy innym inwestorze, jest pewien schemat, którym posługują się bogaci ludzie inwestujący w rozmaite firmy. Jeśli ktoś ogląda zagraniczne wersje Dragons Den lub amerykański Shark Tank, to wie, że pytanie, zawsze zadawane przez bogaczy z gotówką na stole brzmi, ile zarabia Twoja firma i ile wynoszą jej koszty. Jeżeli ktoś przynosi zyski, to ma szanse na inwestycję. Jeśli nie, to szanse są marne. I tyle. Nic bardziej prostszego – nie inwestuje się w firmy, które przynoszą straty. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły, ale o nim za chwilę.

Drugie pytanie, na które milionerzy w takich programach zawsze muszą poznać odpowiedź, to czy właściciel firmy, która stara się o dofinansowanie, ma coś wartościowego, istotnego, nowego. Czy ma jakiś wynalazek? Patent? Wiedzę, której nie ma nikt inny? Kontrakt na wyłączność z jakimś dystrybutorem? Wieloletnie doświadczenie i pozycję na rynku, którą ciężko byłoby zdobyć konkurencji? Jeśli tak, to znaczy, że firma ma wartościowe „aktywa” (ang. assets). To drugi warunek udanej inwestycji.

Trzeci i ostatni to cena. Jeśli za aktywa warte milion dolarów ktoś chce otrzymać pół miliona, to jest dobra cena. W takim wypadku firma może nawet generować straty, a i tak opłaca się ją przejąć. Wystarczy ją kupić, sprzedać aktywa, zamknąć interes i ma się pół miliona czystego zysku.

Co innego jeśli firma przynosi co roku zyski rzędu pół miliona dolarów i ma aktywa warte grosze. Jak wtedy ustalić, czy cena miliona dolarów za taką firmę jest dobra i czy pozwoli osiągnąć zyski? Greenblat daje odpowiedź w swojej książce. Jestem przekonany, że jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie, to sporo zarobi na giełdzie wcześniej czy później. Jestem tego na tyle pewien, że sam postanowiłem postawić na to pieniądze i od września 2015 roku zacząłem stosować formułę Greenblata na giełdzie. Wynikami będę dzielił się co kwartał na blogu Przepowiednie giełdowe.

Dotychczas stosowałem strategię Williama O’Neila o nazwie CANSLIM. Choć jest dosyć skuteczna (>20% rocznie), to jest również bardzo czasochłonna. Wymaga tworzenia baz danych badających zmiany w akcjonariatach spółek i masę innych zadań, które pochłaniają sporo czasu. Dlatego formuła Greenblatt'a bardzo mi się podoba, ponieważ zajmuje tylko kilka godzin raz na kwartał.

Postanowiłem z niej skorzystać zarówno na polskim jak i amerykańskim rynku. Co 3 miesiące będę pisał na swoim bliźniaczym blogu Przepowiednie giełdowe, które polskie i amerykańskie spółki spełniają warunki magicznej strategii Greenblatta i w które zainwestowałem. Następnie będę podawał roczny zwrot z inwestycji, ale ponieważ dopiero zacząłem, pierwszy realny zwrot z inwestycji zobaczymy dopiero za rok, we wrześniu 2016. Do tego czasu, będę jedynie posługiwał się prognozami.

W następnym artykule na blogu Przepowiednie giełdowe udostępnię pełną listę polskich spółek spełniających warunki magicznej formuły Greenblatt’a na dzień 6 września 2015. Jeżeli ktoś chciałby obserwować wyniki strategii publikowane co kwartał, zachęcam do zapisania się na listę powiadomień e-mailowych o nowych wpisach.

22:32, narbutowicz
Link Komentarze (1) »





Buy gold online - quickly, safely and at low prices

Przedstawione na tej stronie treści mają wyłącznie charakter edukacyjny i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych. Nie prowadzę tej strony, aby nakłaniać do inwestycji, lecz aby wyjaśnić powody, dla których złoto i srebro osiągną wysokie ceny. Moja teza brzmi: do 2020 roku (być może szybciej) złoto osiągnie cenę 5000 $, a srebro 400 $ za uncję.






................. reklama .................




..............................................




...............po reklamie ...............

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...