piątek, 02 października 2015

Przeczytałem książkę, która rzekomo przedstawia magiczny sposób zarabiania na giełdzie autorstwa Joel’a Greenblatt’a. Na tyle magiczny, że od 1988 roku daje zarobić średnio 23,8% rocznie.

Patrząc na swoje doświadczenia zdobyte na giełdach papierów wartościowych mogę ze spokojnym sumieniem powiedzieć, że magiczna formuła Greenblatt’a ma sens i pomimo swej magii ma zupełnie racjonalne podstawy.

Choć sama strategia inwestycyjna opisana w książce jest dość prosta, nie będę jej opisywał. Oczywiście mógłbym rozpisywać się o tym, że Greenblatt patrzy na ROA i PE ratio, ale on zrobił to naprawdę bardzo dobrze, więc nie będę mu odbierał czytelników. Najważniejsze jest to, że książka jest napisana dla osób, które o giełdzie nie mają bladego pojęcia. Dlatego jeżeli chcesz poznać magiczną formułę, odsyłam Cię do księgarni Amazon.

 (kliknij obrazek, aby zobaczyć szczegóły książki)

Jak zarabiać na giełdzie?

Bez względu na to, czy mówimy o Joelu Greenblacie, Warrenie Buffecie czy innym inwestorze, jest pewien schemat, którym posługują się bogaci ludzie inwestujący w rozmaite firmy. Jeśli ktoś ogląda zagraniczne wersje Dragons Den lub amerykański Shark Tank, to wie, że pytanie, zawsze zadawane przez bogaczy z gotówką na stole brzmi, ile zarabia Twoja firma i ile wynoszą jej koszty. Jeżeli ktoś przynosi zyski, to ma szanse na inwestycję. Jeśli nie, to szanse są marne. I tyle. Nic bardziej prostszego – nie inwestuje się w firmy, które przynoszą straty. Jest tylko jeden wyjątek od tej reguły, ale o nim za chwilę.

Drugie pytanie, na które milionerzy w takich programach zawsze muszą poznać odpowiedź, to czy właściciel firmy, która stara się o dofinansowanie, ma coś wartościowego, istotnego, nowego. Czy ma jakiś wynalazek? Patent? Wiedzę, której nie ma nikt inny? Kontrakt na wyłączność z jakimś dystrybutorem? Wieloletnie doświadczenie i pozycję na rynku, którą ciężko byłoby zdobyć konkurencji? Jeśli tak, to znaczy, że firma ma wartościowe „aktywa” (ang. assets). To drugi warunek udanej inwestycji.

Trzeci i ostatni to cena. Jeśli za aktywa warte milion dolarów ktoś chce otrzymać pół miliona, to jest dobra cena. W takim wypadku firma może nawet generować straty, a i tak opłaca się ją przejąć. Wystarczy ją kupić, sprzedać aktywa, zamknąć interes i ma się pół miliona czystego zysku.

Co innego jeśli firma przynosi co roku zyski rzędu pół miliona dolarów i ma aktywa warte grosze. Jak wtedy ustalić, czy cena miliona dolarów za taką firmę jest dobra i czy pozwoli osiągnąć zyski? Greenblat daje odpowiedź w swojej książce. Jestem przekonany, że jeśli ktoś zna odpowiedź na to pytanie, to sporo zarobi na giełdzie wcześniej czy później. Jestem tego na tyle pewien, że sam postanowiłem postawić na to pieniądze i od września 2015 roku zacząłem stosować formułę Greenblata na giełdzie. Wynikami będę dzielił się co kwartał na blogu Przepowiednie giełdowe.

Dotychczas stosowałem strategię Williama O’Neila o nazwie CANSLIM. Choć jest dosyć skuteczna (>20% rocznie), to jest również bardzo czasochłonna. Wymaga tworzenia baz danych badających zmiany w akcjonariatach spółek i masę innych zadań, które pochłaniają sporo czasu. Dlatego formuła Greenblatt'a bardzo mi się podoba, ponieważ zajmuje tylko kilka godzin raz na kwartał.

Postanowiłem z niej skorzystać zarówno na polskim jak i amerykańskim rynku. Co 3 miesiące będę pisał na swoim bliźniaczym blogu Przepowiednie giełdowe, które polskie i amerykańskie spółki spełniają warunki magicznej strategii Greenblatta i w które zainwestowałem. Następnie będę podawał roczny zwrot z inwestycji, ale ponieważ dopiero zacząłem, pierwszy realny zwrot z inwestycji zobaczymy dopiero za rok, we wrześniu 2016. Do tego czasu, będę jedynie posługiwał się prognozami.

W następnym artykule na blogu Przepowiednie giełdowe udostępnię pełną listę polskich spółek spełniających warunki magicznej formuły Greenblatt’a na dzień 6 września 2015. Jeżeli ktoś chciałby obserwować wyniki strategii publikowane co kwartał, zachęcam do zapisania się na listę powiadomień e-mailowych o nowych wpisach.

wtorek, 26 maja 2015

Czyli wady i zalety social trading na Etoro


Etoro

 

Etoro jest jak facebook dla inwestorów. Każdy użytkownik zamiast nowych fot zamieszcza na nim swoje wyniki finansowe lub najlepsze transakcje. Zapytacie – po co nam kolejny facebook? Ponieważ Etoro ma jeszcze jedną ciekawą funkcjonalność – pozwala automatycznie kopiować transakcje najlepszych graczy giełdowych na świecie i na nich zarabiać. 

 

Social Trading to dość oryginalna alternatywa dla funduszy inwestycyjnych kasujących spore opłaty i prowizje. Tak samo jak porównywarki cenowe sprowadziły na ziemię ceny elektroniki, tak Etoro jest w stanie poważnie zaszkodzić wielkim funduszom inwestycyjnym.


Wyobraźmy sobie Kowalskiego, który ma do wyboru albo wrzucić pieniądze na fundusz akcji dający średnio 5-10% rocznie, albo lokatę bankową (obecnie 2%), albo inny zdzierski wynalazek jak polisa inwestycyjna czy lokata strukturyzowana. Dajmy mu jeszcze możliwość zainwestowania dowolnej kwoty w gracza giełdowego, który osiąga od kilku lat 30-90% zwrotu bez względu na to czy akcje idą w górę czy w dół i wybór staje się interesujący. Jeśli do tego dodamy, że nic nie płaci temu graczowi, a jedyny koszt jaki ponosi to standardowe opłaty za zakup czy sprzedaż akcji lub walut (nie więcej jak 1%, podczas gdy fundusze kasują za to do 5%), to propozycja Etoro jest bardzo kusząca.

 


 

Oczywiście jak zawsze są wady i zalety, które opiszę poniżej, ale muszę przyznać, że nie jestem obiektywny i model Etoro bardzo mi się podoba. Ludzie, którzy mają pieniądze dostają bezpłatną możliwość powierzenia ich graczom giełdowym z udokumentowanymi sukcesami na koncie. Dawno nie widziałem tak rewolucyjnego pomysłu na światowych rynkach finansowych. To jest zarazem wada i zaleta.

 

Zaleta, ponieważ możemy być świadkami powstawania nowego Googla czy BitCoina, brać udział w ich powstawaniu i jak każdy, kto odkrywa takie sukcesy wcześnie, możemy na tym zarobić spore pieniądze (o tym poniżej).

 

To zarazem wada, ponieważ każda nowość budzi duży opór i niepewność. Tylko nieliczni  - tak zwane „smart money” (mądre pieniądze)  - będą korzystać z usług Etoro, a zatem może upłynąć dużo wody w Wiśle, nim nasza mama i dziadek przekonają się do tego pomysłu, tak jak przed kilkoma laty przekonali się do komórki czy facebooka. Równie dobrze mogą nigdy się do tego pomysłu nie przekonać. 

 

Zacznijmy od zalet:

 

1.  Możliwość wyszukiwania najlepszych graczy i automatycznego kopiowania ich to moim zdaniem absolutny hit. Możemy wyszukiwać ich po wielu kryteriach. Najoczywistszym jest szukanie po zyskach, które osiągają, ale nie należy zapominać, że jest możliwość szukania po największych stratach jakie osiągnęli, bo nie ma takiego, który nigdy nie traci. Jeżeli ktoś nie lubi rynku forex, to może wybierać tylko graczy, którzy inwestują na giełdzie. Jeżeli ktoś nie ma ochoty porozumiewać się w obcym języku, może szukać osób z danego kraju, np tylko z Polski. Możemy również zaznaczyć, by pokazywano nam, czy dana osoba zweryfikowała swoją tożsamość, co daje poczucie bezpieczeństwa, że nie inwestujemy w Ziutka z Paszczyszyna, który nie istnieje. Filtrów jest naprawdę sporo: liczba osób kopiujących danego gracza, liczba tygodni aktywnych na rynku, ryzyko (niskie, średnie, wysokie), liczba zyskownych transakcji, kwota zainwestowanych pieniędzy i wiele innych. Zachęcam do sprawdzeniaNa tę chwilę (czerwiec 2015) Etoro ma 136 tysięcy aktywnych użytkowników, z czego 79 tysięcy korzysta z funkcji kopiowania innych graczy.

Ta zaleta jest także oszczędnością czasu. Często słyszę od znajomych, że nie opłaca im się inwestować na rynkach finansowych, ponieważ to wymaga sporego zaangażowania i czasu, a 10% zwrotu w zamian nie jest wcale tego warte. W Etoro nie trzeba poświęcać lat praktykowania, by handlować jak profesjonalista z wieloletnim stażem. Wystarczy kliknąć kopiuj, a reszta się robi automatycznie. To moim zdaniem nowatorska funkcjonalność, na której serwis daleko zajedzie.

 

2.  Druga zaleta, to finansowe bonusy za depozyt (od 5% do 50%) – innymi słowy w zależności od promocji można dostać do 50% na starcie za samo wykonanie przelewu na swój rachunek Etoro. Brzmi jak Amber Gold, ale Etoro nie jest firmą krzak. Swoje udziały ma w nim Commerzbank - duży bank Niemiecki. Jest to typowy przykład start-upu, który uzyskał duże finansowanie na rozwój. Widać, że te pieniądze są pompowane w wartość depozytów, czyli pieniędzy inwestowanych za pośrednictwem Etoro. Nie wchodząc w szczegóły – im więcej depozytów, tym bardziej cenna jest firma i właściciele mogą ją drożej sprzedać za kilka lat wielkim bankom lub firmom inwestycyjnym. 


Co to oznacza dla Kowalskiego? Może zainwestować 10.000 zł i dostać 5000 zł zysku na dzień dobry, aby reinwestować go dalej. Jednak wszystkim, którym zaświeciły się monety w oczach, przestrzegam, że w regulaminie takich promocji Etoro zastrzega, że cofa bonus, gdyby ktoś chciał wypłacić te pieniądze. To jest darmowy kapitał do obracania, ale nie jest to darmowa gotówka, którą można sobie szybciutko wypłacić i przejeść. Niemniej jednak dostać darmową gotówkę na inwestycje zawsze jest miło. Etoro ma większy kapitał pod swoimi skrzydłami, a użytkownik więcej pieniędzy. Oczywiście milionów na obracanie w ten sposób nikt nie dostanie. Istnieją limity rzędu kilku tysięcy dolarów w zależności od promocji.

 

3. Zwiększanie bonusów - dobra wiadomość jest taka, że nowego klienta czeka kilka takich bonusów przy każdym nowym depozycie. Nie warto więc przelewać od razu dużych pieniędzy na swoje konto. Kilkaset dolarów do tysiąca na start wystarczy. Potem Etoro często przysyła maile z dedykowanymi dla danego użytkownika ofertami z coraz to nowymi bonusami za nowe depozyty. Na przykład tydzień temu otrzymałem maila dzięki któremu mogę otrzymać do 4000$, czyli w dniu dzisiejszym ok. 15 000 zł. Aby otrzymać taki bonus należy zdeponować w Etoro minimum 38 000 zł. Nie wiem, kiedy te bonusy się skończą, bo z pewnością nie będą trwać wiecznie. Póki co można również skorzystać z dodatkowej promocji - jeśli założy się darmowe konto z polecenia i wpłaci na nie minimum 200$, otrzyma się 100$ gratis. Jeśli nie ma Wam, kto polecić konta, możecie skorzystać z mojego polecenia.


4. Szeroki wachlarz inwestycji - w Etoro można handlować walutami, akcjami kilkuset zagranicznych spółek z różnych krajów oraz surowcami (złoto, ropa itp.). Można grać zarówno na spadki jak i wzrosty. Można również korzystać z dźwigni, ale to raczej opcja dla zawodowców. Z drugiej strony w zawodowców też można zainwestować pieniądze na Etoro kopiując ich. Dźwignia w odpowiednich rękach może zdziałać cuda.


5. W Etoro można kupować ułamki akcji lub innych aktywów - można na przykład kupić 3,27 akcji Disneya zamiast trzech. To pozwala w pełni wykorzystać inwestowane pieniądze.


6. Etoro jest siecią ludzi - tak jak pisałem jest to facebook dla inwestorów. Stara psychologiczna prawda mówi, że jesteśmy średnią arytmetyczną 5 osób, z którymi najczęściej się kontaktujemy. Jeśli chcemy być bogatsi, po prostu musimy więcej czasu spędzać z ludźmi, którzy potrafią sporo zarobić, a mniej z tymi, którzy narzekają na brak pieniędzy. Etoro doskonale się do tego nadaje, ponieważ umożliwia nawiązywanie kontaktów z osobami o zasobnych portfelach. Co więcej, podaje nam również stan tych portfeli, choć w celu zachowania prywatności operuje jedynie kategoriami (np inwestor powyżej lub poniżej 100 000 $).


7. Na Etoro można zarabiać stały dochód - pod warunkiem że jest się dobrym inwestorem. Jeżeli dużo ludzi kopiuje Twoje inwestycje, to Etoro wypłaci Ci stałą pensję plus część prowizji od transakcji. Można otrzymać 350$, 1000$ lub 2% wszystkich aktywów rocznie, co oznacza, że jeśli ludzie zainwestują w Ciebie łącznie milion dolarów, a nie wydaje się to nieprawdopodobne na tak dużym serwisie, to możesz spokojnie rzucić pracę.

 


Tabela zarobków dla kopiowanych graczy Etoro (maj 2015)

 

8. Aplikacja na Androida i iOS


9. Można się poczuć jak finansowy guru. Etoro pozwala wcielić się w rolę szefa, który ma swoich pracowników-traderów i przydziela im swoje pieniądze. Jeśli ktoś się nie sprawdza, jednym kliknięciem można go zwolnić lub dać więcej godnemu zaufania handlowcowi, który skutecznie pomnaża pieniądze. Można poczuć się jak Pan i Władca, albo jak Venture-Kapitalista, który inwestuje w nowych przedsiębiorców. Wcale nie trzeba mieć milionów, aby w ten sposób korzystać z Etoro. 


W zaletach mógłbym opisać jeszcze darmowe szkolenia, bezpieczne połączenie szyfrowane, czy darmowe konto, ale to oferuje dziś prawie każdy.

 

Wady:


1. Język angielski to podstawa. Choć można zobaczyć polski interface, to trudno poruszać się po serwisie bez znajomości angielskiego. Z pomocą idą inwestorzy z Polski, którzy budują swoją bazę kopiujących, na przykład Dawid Kwiatkowski, ale nie ma ich dużo. Na chwilę obecną (maj 2015) jest ich 263.


2. Nie można inwestować w Polskie akcje ani inne mniejsze rynki. Nie można inwestować również w złotówkach. Trzeba inwestować w dolarach, euro lub funtach, a to wiąże się z ryzykiem walutowym. Jeżeli zakupione akcje idą w górę, a dolar w dół, to traci się pieniądze, mimo że ma się rację i podejmuje właściwe decyzje inwestycyjne. Na szczęście można się przed tym łatwo zabezpieczyć, stosując tak zwany hedge. Polecam artykuł Michała Szafrańskiego o stosowaniu hedge na rynku forex. Jest napisany bardzo prostym językiem dla osób, które nie mają pojęcia o finansach. Dzięki opisanej przez niego prostej strategi można kupić obcą walutę nie martwiąc się jej kursem. Bez względu na to czy dolar będzie spadał czy rósł, sprzedamy go dokładnie za tę samą kwotę, za którą kupiliśmy. Dzięki temu można spać spokojnie i skupić się tylko na kopiowaniu właściwych graczy giełdowych czy swoich inwestycjach w amerykańskie lub europejskie akcje.


3. Tylko czasochłonne przelewy się opłacają - Etoro oferuje wiele możliwości wpłaty i wypłaty pieniędzy: karta kredytowa, PayPal, przelew i inne. Niestety ze względu na niekorzystne kursy wymiany złotówek na obce waluty nam Polakom pozostaje jedynie dokonać wymiany pieniędzy w jakimś bezpiecznym kantorze internetowym i przelanie ich za granicę po najmniejszym koszcie. W Etoro jest to najbardziej czasochłonna metoda. Wymaga zlecenia na stronie www chęci depozytu, otrzymania numeru do wpisania w tytule przelewu, wysłania obsłudze klienta potwierdzenia przelewu i oczekiwania kilku dni na zaksięgowanie wpłaty. Jeśli liczymy również na bonus, musimy w tej sprawie specjalnie pisać (oczywiście po angielsku), ponieważ bonusy nie naliczają się automatycznie od przelewów tak, jak w przypadku kart czy PayPal.


4. Łopatologiczna obsługa klienta. Konsultanci mają swoje terminy na odpowiedzenie klientowi i posługują się korporacyjnymi procedurami odpowiadając na zapytania. Mają swoje szablony odpowiedzi i często bez zastanownienia używają ich, aby szybko zamknąć sprawę. Przez to trudno się z nimi dogadać jak człowiek. Podam przykład. 


W Etoro można składać tylko dwa rodzaje zleceń: "at market" i "at rate". Dla kogoś, kto inwestuje na GPW to bardzo ograniczone opcje. "At market", to odpowiednik naszego polskiego "po każdej cenie", czyli zlecenie zrealizowane zostanie natychmiastowo po najlepszej możliwej cenie. Natomiast nie było dla mnie jasne czy zlecenie "at rate" działa tak samo jak nasz rodzimy "limit ceny". Napisałem więc w tej sprawie do obsługi klienta. Nadmieniłem, że jestem z innej strefy czasowej. W efekcie zamiast jasnego wytłumaczenia jak działa "at rate" otrzymałem informację o godzinach otwarcia amerykańskich giełd. Oczywiście napisałem ponownie, ale im bardziej dopytywałem o mechanizm działania zleceń "at rate", tym bardziej dochodziłem do wniosku, że obsługa sama do końca nie wie, jak działa to zlecenie w pewnych warunkach i nie była w stanie odnieść się do moich konkretnych przykładów ich zastosowania. Podsumowując - bywa z nimi ciężko.

 

Podsumowanie

 

Zalety Etoro:


1.  Możliwość wyszukiwania najlepszych graczy i automatycznego kopiowania ich

2.  Finansowe bonusy za depozyt (od 5% do 50%) – innymi słowy w zależności od promocji można dostać do 50% na starcie 

3. Dodatkowe bonusy za dodatkowe depozyty i 100$ za założenie konta z polecenia

4. Szeroki wachlarz inwestycji

5. W Etoro można kupować ułamki akcji lub innych aktywów 

6. Etoro jest siecią ludzi - można uzyskać sporo cennych kontaktów

7. Na Etoro można zarabiać stałą pensję

8. Aplikacja na Androida i iOS

9. Można się poczuć jak finansowy guru

 

Wady etoro:


1. Bez języka angielskiego ciężko poruszać się po serwisie. Można liczyć jedynie na pomoc użytkowników z Polski.

2. Nie można inwestować w Polskie akcje ani inne mniejsze rynki. Nie można inwestować również w złotówkach.

3. Wpłaty i wypłaty opłacają się tylko poprzez czasochłonne przelewy.

4. Uciążliwa obsługa klienta

 

W razie pytań zapraszam do kontaktu mailowego na narbutowicz(małpa)gazeta.pl



wtorek, 06 stycznia 2015

Regularne przeglądy informacji o złocie i srebrze robię z myślą o osobach, które inwestują w metale szlachetne i chcą trzymać rękę na pulsie, a jednocześnie nie mają czasu, aby codziennie wertować kilkadziesiąt polskich czy zagranicznych serwisów finansowych w poszukiwaniu informacji z tego rynku. Jeśli jesteś taką osobą, polecam zasubskrybowanie tego bloga.

Rosja wciąż zbroi się w złoto
Bankier.pl

Rosja sprzedała złoto? Wolne żarty
Bankier.pl 

Austria zabiera złoto do domu
Rzeczpospolita 

Niemieckie złoto wraca do Niemiec
Rzeczpospolita 

Amerykanie kupują srebrne dolary
Puls Biznesu 

Złoto - trend spadkowy utrzymany
Onet.pl 

Kolejna psychologiczna granica przekroczona. Czy Rosja ratuje walutę złotem?
biztok.pl 

Ukraina: złoto w banku centralnym okazało się ołowiem
Bankier.pl 

Cichy rok złota
Bankier.pl 

7 czynników kształtujących ceny złota
egospodarka.pl 

Jak przemienić skałę w złoto
Gazeta Wyborcza 

Bardziej wierzył w złoto niż akcje Apple
Puls Biznesu 

poniedziałek, 08 grudnia 2014

Regularne przeglądy informacji o złocie i srebrze robię z myślą o osobach, które inwestują w metale szlachetne i chcą trzymać rękę na pulsie, a jednocześnie nie mają czasu, aby codziennie wertować kilkadziesiąt polskich czy zagranicznych serwisów finansowych w poszukiwaniu informacji z tego rynku. Jeśli jesteś taką osobą, polecam zasubskrybowanie tego bloga.


„Nie” dla zwiększenia rezerw złota w Szwajcarii
RynekZlota24.pl

Gdzie jest ukraińskie złoto? W skarbcu go nie ma
Bankier.pl 

Holandia sprowadziła swoje złoto z USA
Bankier.pl 

Francja też zażąda zwrotu złota?
Bankier.pl 

Rosja masowo drenuje rynek złota, kupili 55 ton w trzy miesiące. Po co?
Natemat.pl

Bank Rezerw Indii wydał komunikat, w którym ogłosił koniec restrykcji związanych z importem złota
Bankier.pl 

W amerykańskiej mennicy zabrakło srebra
Bankier.pl 

Popyt na złoto inwestycyjne znowu w górę
egospodarka.pl

Podaż złota spada, popyt inwestycyjny rośnie
Inwestycje.pl 

Azjaci ograniczyli zakupy złota
Bankier.pl 

Oficjalnie: Państwo Islamskie wprowadza złotego dinara
Bankier.pl 

Spadają ceny metali szlachetnych. Z funduszy wyparowały prawie 2 mld dolarów
Bloomberg / Onet 

Złoto jest coraz tańsze. Dlaczego?
Polskie Radio 

Zrozumieć złoto - 7 globalnych czynników kształtujących cenę kruszcu
Inwestycje.pl 

 

 

 

 

 

 



poniedziałek, 10 listopada 2014

Regularne przeglądy informacji o złocie i srebrze robię z myślą o osobach, które inwestują w metale szlachetne i chcą trzymać rękę na pulsie, a jednocześnie nie mają czasu, aby codziennie wertować kilkadziesiąt polskich czy zagranicznych serwisów finansowych w poszukiwaniu informacji z tego rynku. Jeśli jesteś taką osobą, zalecam zasubskrybowanie tego bloga.

 

 

Złoto zdradzone o świcie
Bankier.pl 

Złoto leży i czeka na chętnych
TVN24 

Za franka będziemy płacić ponad 4 zł? Możliwe, jeśli Szwajcarzy zwiększą rezerwy złota
Polskie Radio 

Szwajcaria. Bank centralny chce zablokować referendum w sprawie złota
Gazeta Wyborcza 

Czy Szwajcaria wróci do standardu złota?
Bankier.pl 

Sprzedaż „Amerykańskich Orłów” najwyższa od 21 miesięcy
Bankier.pl 

Złoto przynosi straty wielu jego producentom
Parkiet 

Srebro przebiło tegoroczny dołek
Bankier.pl 

Azjaci chcą odebrać Zachodowi handel złotem
Bankier.pl 

Rosja po cichu buduje rezerwy złota. Sprzeda je, by finansować import?
TVN24 

Skok importu złota do Indii
Onet.pl 

Rosja szybko gromadzi złoto
Rzeczpospolita 

Czy Chińczycy znów wykupią tanie złoto?
Bankier.pl 

Złoto i srebro najtańsze od 2010 roku
Puls Biznesu 

Zakupy srebra wzrosną o miliard uncji?
Inwestycje.pl 

Producenci kruszców bronią się przed stratami
Inwestycje.pl

PKO BP stawia na złoto. W oddziałach bank sprzedaje sztabki
Gazeta Wyborcza 

Koszt wydobycia złota, a jego cena - co steruje czym?
Inwestycje.pl 

Greenspan obnaża QE i „nagania” na złoto
Bankier.pl 

Niższe ceny złota przyciągają inwestujących w opcje
Inwestycje.pl 

„Złoto podąża ścieżką z lat 1997-1999"
Parkiet 

Inwestowanie w spółki wydobywcze
Wiadomości24.pl

Istnieje nadzieja, że KGHM wejdzie do elity producentów złota
Bankier.pl 

Na złocie szybko nie zarobisz
Polskie Radio 

„Srebro da zarobić lepiej niż złoto”
Puls Biznesu 

Złoto, waluty czy akcje? Oto prognozy inwestycyjne na IV kwartał
Forsal 

Miasto, w którym złoto leży na ulicy
Interia.pl 

Jedyny kraj, w którym za odchudzanie rząd płaci… złotem. Dubaj – potęga szlachetnego kruszcu
Natemat.pl 

Jeden człowiek zrabował 100 ton chińskiego złota. Jak tego dokonał?
Forsal 

Srebro i złoto na lewo: oszustwo na 36 mln zł
Express Bydgoski 

Jubiler z ul. Cieszkowskiego mózgiem gangu złotników
Gazeta Wyborcza

Urzędnicy kupują złote pióra i pendrivy ze srebra!
Fakt.pl 

Sztabka złota od Justyny Kowalczyk wylicytowana za 97 tysięcy złotych
Interia.pl

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 29





Buy gold online - quickly, safely and at low prices

Przedstawione na tej stronie treści mają wyłącznie charakter edukacyjny i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych. Nie prowadzę tej strony, aby nakłaniać do inwestycji, lecz aby wyjaśnić powody, dla których złoto i srebro osiągną wysokie ceny. Moja teza brzmi: do 2020 roku (być może szybciej) złoto osiągnie cenę 5000 $, a srebro 400 $ za uncję.






................. reklama .................




..............................................




...............po reklamie ...............

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...